Bostocki z malinami i różą

Kawałki chleba nasiąknięte słodkim różanym syropem, z skarmelizowanymi bokami, kleksem konfitury z płatków róży przenikającej w miąższ pieczywa i ukrytej pod grubą warstwą maślanego kremu migdałowego – przypieczonego, chrupiącego, ale i ciągnącego – w którym zatopione są kwaśne maliny oraz płatki migdałowe. Całość ozdobiona jest subtelną porcją cukru pudru i płatkami suszonej róży, które niczym najpiękniejsza biżuteria, wykończenie rozkosznej kreacji, zdobią zapomnianą, czerstwą pajdę chleba.

Chciałbym napisać, że jest to mała rokosz na śniadanie, ale nie – nie jest. Jest to duża rokosz, którą poczujecie jedząc w formie dreszczy, zaciągania się migdałowym zapachem i niepohamowanych napadów błogich uśmiechów.

Nie brakuje w niej słodyczy, więc równie dobrze można zaserwować je jako wyśmienity deser, o którego dokładkę będą prosić wszyscy próbujący. A kto takie cudo wymyślił? Oryginalne bostocki są z Francji, gdzie podstarzałą brioszkę (lub croissanty) nasącza się syropem z wodą z kwiatów pomarańczy, smaruj kremem migdałowym frangipane i obsypuje migdałami, a następnie zapieka. To tyle. Prawda, że genialne? Moja wersja jest trochę inna. Po pierwsze nie zdarza mi się mieć czerstwych croissantów ani brioszki, po drugie oryginał gwarantuje cukrzycę natychmiastowo. Wolę zredukować ilość syropu, który podrasowuję wodą różaną i dodać konfiturę na jaką mam ochotę – różaną, morelową, pomarańczową, z kwiatów czarnego bzu, co mam pod ręką – a na koniec udekorować wszystko sezonowymi (lub mrożonymi) owocami przełamującymi słodycz migdałowego kremu. Skusicie się?

Bostocki z malinami i różą 1

Bostocki z malinami i różą:
6 grubych kromek pszennego chleba z foremki, czerstwego lub opieczonego lekko*
1/2 szklanki cukru + ½ szklanki wody
4 łyżki wody różanej
100 g masła, w temperaturze pokojowej
1 szklanka zmielonych migdałów
100 g cukru
2 łyżki mąki pszennej
1 jajko “zerówka”
połowa słoiczka konfitury z płatków róży lub inna ulubiona
maliny, mogą być mrożone
płatki suszonej róży

Pół szklanki cukru oraz wody zagotuj i gotuj 2 minuty. Zdejmij z ognia, dodaj wodę różaną i odstaw na bok. Utrzyj masło, aż stanie się puszyste. Dodaj zmielone migdały, mąkę pszenną ½ łyżeczki solil, cukier i zmiksuj wszystko na gładką masę. Wbij jajko i zmiksuj.

Kromki pieczywa posmaruj delikatnie syropem – powinien tylko lekko nasiąknąć. Odłóż plastry chleba na kratkę do wypieków, aby nadmiar syropu z nich spłynął. Na każdej kromce rozsmaruj łyżkę konfitury różanej, posmaruj czubatą łyżką kremu migdałowego, a następnie obsyp migdałami i malinami, delikatnie je dociśnij. Ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstaw do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piecz przez około 30 minut, aż wierzch bostoków się zarumieni, a boki skarmelizują. Obsyp cukrem pudrem i płatkami róży, podawaj póki gorące!

* oryginalnie używa się brioche, ale nie zdarza mi się mieć jej czerstwej, więc zazwyczaj robię bostocki na pszennym chlebie z foremki lub chałce

Spróbuj, zostań, obserwuj, każdy Twój komentarz, udostępnienie i zdjęcie gotowej potrawy jest niesamowitą motywacją do tworzenia nowych, pysznych rzeczy! Nasz wspólny rozkoszny hasztag: #rozkoszny. Do zobaczenia i zjedzenia. Smacznego!

Wasz,
Rozkoszny

Bostocki z malinami i różą 2 Bostocki z malinami i różą 3

UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
Share on twitter

2 komentarze

Julka 16 czerwca, 2018 - 5:11 am

Właśnie zrobiłam na śniadanie ! Po prostu wow! Uwielbiam i róże, i migdały, i maliny, o brioszce nie wspominając. Twoje przepisy są cudowne

Reply
rozkoszny 16 czerwca, 2018 - 11:37 am

dziękuję, bardzo mi miło <3

Reply

Leave a Comment