Charlotte borówkowo-malinowa

A jednak słońce zaświeciło przywracając letni nastrój. Teraz to już nic nie chce się robić. Za gorąco na wszytko. Kiedy wakacje? No właśnie, wracam wspomnieniami do lipca. Do 18 urodzin mojej najukochańszej przyjaciółki Patrycji i tortu, który ode mnie dostała. Jestem zasypywany prośbami od Was
o przepis na ten uroczy i niezwykle lekki deser – charlotte podwójnie, a nawet potrójnie owocową (jeśli liczyć porządną ilość owoców, którymi jest przyozdobiony). Jeszcze do października będziemy się cieszyć malinami więc szybko zabierajcie się do gotowania, póki jeszcze czas!(potem można użyć innych sezonowych owoców  lub mrożonych, bo dlaczego nie)

Charlotte borówkowo-malinowa 1

Charlotte borówkowo-malinowa*

Mus borówkowy:

200  g biszkoptów ladyfingers (takich)

350 g borówek** (świeżych lub mrożonych)

70 g cukru brzozowego lub zwykłego

sok z połowy cytryny

2,5 łyżeczki żelatyny w proszku

200 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej

Formę o średnicy 20 cm wyłóż papierem do pieczenia, samo dno, wypuszczając papier na zewnątrz. Formę przy bokach wyłóż biszkoptami, jeden przy drugim, przycinając je, by trzymały pion w foremce.

W garnuszku umieść borówki, sok z cytryny, cukier. Zagotuj, mieszając, do rozpuszczenia się cukru i rozgotowania się borówek. Przetrzyj przez sitko, dokładnie, do pozbycia się drobnych pesteczek i skórek. Puree przelej do garnuszka, podgrzej do wrzenia, zdejmij z palnika.

Żelatynę w proszku zalej zimną wodą tylko do jej przykrycia, odstaw na 10 minut do napęcznienia. Postaw na palniku i podgrzewaj, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzej w mikrofali na małej mocy. Nie doprowadź do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdejmij
z palnika, następnie dodaj do podgrzanego puree, dobrze wymieszaj. Odstaw do całkowitego wystudzenia.

Śmietanę kremówkę ubij na sztywno. Powoli, łyżka po łyżce, dodawaj do wystudzonego puree, bardzo delikatnie mieszając. Gotowy mus borówkowy przelej do formy. Odstaw do lodówki do całkowitego stężenia, na kilka godzin.

Charlotte borówkowo-malinowa 2

Krem z malinami:

250 g serka mascarpone, schłodzonego

150 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej

3 łyżki cukru pudru

1,5 łyżeczki żelatyny w proszku

150 g malin (świeżych lub rozmrożonych)

maliny, borówki i porzeczka do dekoracji

Żelatynę w proszku zalej zimną wodą tylko do jej przykrycia, odstaw na 10 minut do napęcznienia. Postaw na palniku i podgrzewaj, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzej w mikrofali. Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdejmij z palnika, przestudź, ale nie można dopuścić do stężenia.

W naczyniu umieść serek mascarpone, śmietanę kremówkę, cukier puder. Ubij na sztywno, mikserem z końcówkami do ubijania białek. Dodaj maliny, wlej przestudzoną żelatynę, ubijaj dalej (używając tych samych końcówek miksera) do wyraźnego zaróżowienia się kremu. Krem malinowy wyłóż na stężały mus malinowy, wyrównaj. Schłodź do momentu stężenia kremu.

Gotowy deser ostrożnie wyjmij z formy i przełóż na paterę. Udekoruj owocami, przewiąż wstążeczką. Ciesz się chwilą!

Wasz,

rozkoszny

* inspiracja www.mojewypieki.pl

** mogą też być maliny, wtedy stworzysz charlotte malinowo-malinową

Charlotte borówkowo-malinowa 3

Charlotte borówkowo-malinowa 4

Charlotte borówkowo-malinowa 5

 

UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
Share on twitter

1 comment

gin 11 września, 2016 - 9:08 pm

Absolutnie cudowny deser! Taki dziewczęcy 🙂

Reply

Pozostaw odpowiedź gin Cancel Reply