Krem – mały warszawski Paryż

Mogłoby się wydawać, że nie ma konkurencji dla osławionej (niekoniecznie chwalebną) sławą Szarloty w terenach Zbawixa. Tłumy warszawski paryżanek i paryżan raczy się tam croissantami, konfiturami i croque’ami, ale jak na (ich) nieszczęście, rzut beretem (tym paryskim) stamtąd powstało nowe miejsce, które stanie w szranki z każdym lokalem, gdzie da się słyszeć francuskie “r”.

Cała zawierucha ma miejsce przy ulicy Śniadeckich, z witryną, która zupełnie nie rzucają się w oczy. Czego nie można powiedzieć o wnętrzu zapierającym dech w piersiach: posadzka w czarno-białą kratę, marmurowe stoliki, duże okrągłe lustra, zielone sofy (ponoć z materiału tego co w sejmie). Wizyta z lunchem, deserem i kawą nie wystarczą, żeby napatrzeć się na te widoki i zebranie wszystkich doznań estetycznych. Za pomysłem neobistro ociekającym bogactwem serów stoi Luc Magnon, posiadający już jeden lokal – Monsieur Leon – z winem i serem także, który jest czasowo uśpiony.

Krem - mały warszawski Paryż 1 Krem - mały warszawski Paryż 2

Knajpa jest otwarta od rana do wieczora i też do takiego konceptu menu posiada. Począwszy od francuskich porannych klasyków jak croissant z konfiturą, pain perdu, czy bagietka na słodko. Na późniejsze godziny lokal poleca bagietki (w menu nazwane “sandwiche’ami) z różnymi nadzieniami np. rostbefem i domowym majonezem, deski serów i wędlin, sernik na słono, croque-monsieur i croque madame wraz z wariacjami na ich temat np. „Kozimierz”, który pachnie tymiankiem i oliwą zastępującą masło.

Jeśli pamiętasz croque-madame z sąsiedniej Charlotte, to wiedz, że była to jedynie wariacja, zresztą bardzo udana. Prawdziwe “kroki” wprost z paryskiej ulicy (i Kremu) serwowane są na chlebie tostowym i serze ementaler. Nie ma się czego bać, w Kremie wszystkie składniki są najwyższych lotów, czego nie da się nie odczuć podczas konsumowania. Chleb tostowy nie jest z Carrefoura, a z zaprzyjaźnionej piekarni, która wypieka specjalnie dla nich. Podejrzewam, że sery także są specjalnie selekcjonowane. Dla otarcia z tłuszczu, obok kanapki widnieje sałata z ostrym balsamico, dzięki której posiłek jest niemalże lekki.

Krem - mały warszawski Paryż 3

Croque-madame

Na deser można wybrać już wcześniej wspomniane waniliowe pain perdu – deser/śniadanie z pieczywa namoczonego w jajku i mleku, a następnie podsmażonego na patelni, z pierzynką z cukru pudru na wierzchu, ale w karcie także widnieje sernik i mus czekoladowy, który podany jest w bardzo “swojski” sposób: łyżką do miseczki, i jeszcze pokryty drugą łyżką, ale już z bitą śmietaną.

Krem - mały warszawski Paryż 4

Mus czekoladowy

Na koniec wplotę swoje małe rozczarowanie, którym na pewno nie była bardzo sprawna, pomocna i sympatyczna obsługa. Nie wiem co się zmieniło od otwarcia, ale nie serwują już dekadenckiego raclette – roztopionego niedbale sera na ziemniakach, wędlinie i korniszonach. Z taką pozycją można by się tam oddawać prawdziwym orgiom kulinarnym zwanym #foodporn, ale bez i tak miejsce warte jest zauważenia i zapamiętania. Très bien!

Jeśli byłeś w Kremie, koniecznie daj mi znać w komentarzu co myślisz!
Wasz,
rozkoszny

Krem - mały warszawski Paryż 5

Croque-madame

Krem - mały warszawski Paryż 6

UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
Share on twitter

4 komentarze

Magda 8 sierpnia, 2017 - 6:01 pm

Byłam i potwierdzam 🙂

Reply
rozkoszny 9 sierpnia, 2017 - 9:14 am

widzę, że nie jestem samotny w osądzie 😀

Reply
Ela 9 sierpnia, 2017 - 5:16 pm

Super!

Reply
Ania 9 sierpnia, 2017 - 5:47 pm

Całkiem, całkiem smacznie 🙂

Reply

Leave a Comment