To była rewolucja w mojej kuchni i myślę, że będzie także w Twojej. Dodałem do ciasta kruchego serek śmietankowy. Prócz tego, że było wilgotne, elastyczne i łatwo się z nim pracowało, to po wyjęciu z piekarnika okazało się, że niczym nie przypomina znaną klasykę, bowiem listkuje się na dziesiątki warstw, niemalże jak ciasto francuskie.
Mąka, masło, serek, trochę soli i cukru, wymieszać. Koniec, bez ręcznego babrania się w łączenie kosteczek masła z mąką. Potem też jest prosto, gdyż ciasto jest mocno wilgotne i elastyczne i nawet po dłuższym czasie w lodówce nie zamienia się w kamień nie do rozwałkowania. Kocham je całym sercem, bo przy takiej ilości pracy, takie rezultaty rzadko się zdarzają.

Najlepszym testem dla ciasta będzie galette – rustykalna tarta, niegrzesząca równymi kształtami, co dodaje jej tylko uroku. Idealna na pierwsze kroki w kuchni początkujących, domowych cukierników. Nadadzą się każde letnie owoce: od jabłek, przez dowolne jagody po brzoskwinie i nektarynki. Właśnie z tymi ostatnimi galette wychodzi najsmaczniejsza, przynajmniej moim zdaniem. Nie wahaj się eksperymentować z innymi owocami, wybierz te które są w szczycie sezonu. Dobierz do nich odpowiednią ilość cukru, bo wiadomo, że jagody będą kwaśniejsze niż dorodna brzoskwinia czy gruszki. Trochę skórki z cytryny, mąki ziemniaczanej i wanilii, to tyle. Dorzucam jeszcze kilka wskazówek, żeby ciasto nie namokło. Posyp je bułką tartą, a owoce przed wyłożeniem dokładnie odsącz, przygotowując z soków gęstą glazurę. Eksplozja lata w najlepszym wydaniu.


Proste listkujące ciasto kruche z owocami – galette
jedno duże galette lub dwa średnie
1 szklanka + dwie łyżki (150 g) mąki pszennej
1 łyżeczka cukru
¼ łyżeczki soli morskiej drobnoziarnistej
100 g zimnego masło, pokrojonego na małe kawałki
120 g serka kremowego typu Philadelphia
Galette z nektarynkami lub dowolnymi owocami
około 750 g dojrzałych nektarynek lub innych owoców
50 – 100 g cukru (dostosuj ilość do rodzaju użytych owoców)
sok z ½ cytryny
szczypta soli
1 łyżka mąki ziemniaczanej
ziarenka z 1 laski wanilii (lub 1 łyżka ekstraktu, lub 1 cukier waniliowy)
1 łyżki bułki tartej
1 jajko, roztrzepane
cukier do posypania, najlepiej gruboziarnisty
1. Wszystkie składniki na ciasto włóż do misy robota kuchennego lub malaksera, połącz. Możesz też zrobić to mikserem. Uformuj dysk, spłaszcz go i owiń folią spożywczą. Wstaw do lodówki na godzinę lub 20 minut do zamrażarki, jeśli bardzo, a to bardzo Ci się śpieszy.
2. W międzyczasie przygotuj owoce. Owoce odpestkuj i pokrój na plasterki, dodaj 50 g cukru (w przypadku słodkich nektarynek, jagody będą potrzebować pewnie 100 g), sokiem z cytryny, szczyptą soli, wanilią i mąką ziemniaczaną. Odstaw na min. 30 minut, aż owoce puszczą sok.
3. Sok przelej do garnuszka, zagotuj. Gotuj na małym ogniu, często mieszając, aż zgęstnieje na rzadki kisiel, około 3 minuty. Wymieszaj powstałą glazurę ( maksymalnie 1/2 szklanki) z owocami. Odstaw do całkowitego wystygnięcia.
4. Ciasto obsyp delikatnie mąką. Rozwałkuj między dwoma arkuszami papieru na dysk o średnicy około 30 cm. Pozostawiając około 4 – 5 cm marginesu, obsyp ciasto bułką tartą, a na nią wyłóż owoce. Zagnij boki do środka, przykrywając trochę owoce. Przełóż galette wraz z papierem na talerz. Wstaw na godzinę do lodówki, ciasto musi stężeć inaczej rozklei się podczas pieczenia. To bardzo ważny etap – nie pomijaj go.
5. W międzyczasie rozgrzej piekarnik do 220 stopni Celsjusza (góra-dół). Galette wraz z papierem zsuń z talerza na blachę. Posmaruj boki roztrzepanym jajkiem i posyp cukrem, najlepiej gruboziarnistym. Piecz około 25 – 30 minut, aż spód i boki będą mocno zarumienione. Jeśli wierzch zacznie się zbyt szybko przypiekać, przykryj go folią aluminiową. Wystudź na blaszce. Zjedz koniecznie z lodami lub bitą śmietaną. Galette najlepiej smakuje w dzień wypiekania, ale raczej ma małe szansę przetrwać dłużej.
Uwaga
Przepis został udoskonalony 17.05.2019 r. Poprzednia wersja zalecała zapiekanie osobno soku po owocach, teraz jest on redukowany i mieszany ponownie z owocami. Tym sposobem mają one jeszcze więcej smaku, pozostają soczyste, a ciasto wciąż jest chrupiąc i nienamoknięte. Można także zredukowanymi sokami polać ciasto przed podaniem – będzie wtedy pięknie połyskiwało.
Rady/porady
Ciasto na każdym etapie przygotowania powinno być dobrze schłodzone. Jeśli w waszej kuchni jest za ciepło możliwe, że ciasto będzie trzeba częściej i dłużej schładzać.
Nie zapomnij pochwalić się, wstawiając zdjęcie na Instagram z hasztagiem #rozkoszny, oznaczając mnie, abym Cię znalazł! Jeśli jeszcze nie śledzisz bloga na Instagramie i Facebooku, a chcesz być na bieżąco, koniecznie to nadrób.
Wasz,
Rozkoszny



151 komentarzy
Czym zastąpić laskę wanilii?
Cukrem waniliowym. Tylko wliczy go w dodany cukier 🙂
trik zapisany, wypróbuję 🙂
koniecznie!
Wyjdzie na mące pełnoziarnistej?
Wszystkie trzy jakie zrobiłam w zeszłym tygodniu znikały absurdalnie szybko, prawie nie zdążyłam sama spróbować 😳
Może komuś się przyda: do jednego użyłam mało soczystych borówek amerykańskich, które ni hu hu nie puszczały soku. Po godzinie nie było czego zlewać, więc calą paciaję, z mąką, cukrem i wanilią, przełożyłam do garnka i krótko podgrzałam (kilka minut), aż się zeszkliły, spociły i zmiękły. Wyszło bosko 🙂
Też tak zrobiłam potwierdzam wychodzi super 🙂
Boskie zdjęcia. Jutro będzie robione 🙂
daj znac jak smakowało!
Mmmmm…
Apetyczne 🙂
nie skończy się na jednym kawałku 😉
Czy można zastąpić mąkę pszenną jakaś inną? 🙂
Tak, można 1/3 lub 1/2 mąki zastąpić opcją pełoziarnistą lub owsianą. Jeśli ma być bezlutenowo, sprawdzi się miks bezglutenowy. Lub mieszanka mąki ryżowej, ziemniaczanej i kukurydzianej w równych proporcjach 🙂
jestem w szoku, najlepsze ciasto jakie jadłam… kruche, maślane, lisktujące się i jeszcze te nektarynki… <3
Bardzo się cieszę 😊
A pieczemy na samym papierze czy na talerzu z papierem?
zsuwamy z talerza i pieczemy bez 🙂
Ja załadowałam właśnie takie mini do kokilek. Zobaczymy, czy wyjdzie…
Takie mini tarty wyjdą. Daj znać czy taki patent się sprawdził 🙂
Wyszły pyszne! Ale następnym razem zrobię jak w przepisie, dla porównania.
Trochę to ciasto na dnie jakby nie wyrośnięte mimo długiego pieczenia – wilgoć nie miała którędy odparować i jest takie zbite. Może za grubo miejscami nałożyłam. I nie można tez zaobserwować „listkowania”, bo ciasto w kokilce nie ma miejsca na rozrost.
Ale ogólne wyszło, tylko inaczej. Dobra forma dla gości – każdy ma jedną kokilkę, nie trzeba kroić i kruszyć.
Pozdrawiam!
Dzięki za podzielenie się doświadczeniem! Fajnie też zrobić takie mini galette na jedną porcję 🙂