Brunch w Regina Bar

Gdy Warszawę dopadły srogie mrozy, wraz z podmuchem chłodu rozprzestrzeniła się wieść, że jakże teraz popularna Regina wprowadza ofertę brunchową. Poszerza ona koncept baru z drinkami i chińsko-włoskim fusion o śniadania dla klientów, którzy poszaleli z Martini poprzedniej nocy lub po prostu lubią pocelebrować niedzielę wczesnym popołudniem.

Regina charakteryzuje się elektrycznością, zarówno menu zawierającym dania wprost z nowojorskiego chinatown zestawionymi z pizzami okraszonymi dodatkami, których nie spotkamy we włoskich knajpach, jak i wnętrza. Dwupoziomowego z marmurami, wytartymi podłogami, neonami, różowymi obrusami, wielkim żyrandolem i oddzielnymi pokojami: jednym z obrotowym stołem i wizją Matki Boskiej, oświetlonej neonem autografu Reginy, w pokoju obok.

Jedzenie z założenia ma być proste i jedynie towarzyszyć alkoholizowaniu się. Różnie z tym bywa, bo ludzie raczej przychodzą na jedzenie. Idąc tym tropem oraz rozumiejąc potencjał warszawskich śniadaniówek Regina wprowadziła brunch za 30 zł, w którym mamy do wyboru 5 jajecznych wariacji, stałe dodatki, wspólne dla każdego zestawu, oraz drink Negroni w cenie – w końcu to Regina Bar.

Brunch w Regina Bar 1

Każdy zestaw zawiera pampuchy mantou do maczania w mleku skondensowanym (bardzo podobne do bao), pierożek jaozi z kalarepy, owoce, pikle (ogórek oraz liście musztardowca) i pszenny makaron w sosie sojowym posypany sezamem. A z jajecznych wariacji mamy do wyboru:

  • Jajka po benedyktyńsku podane na bao z sosem holenderskim
  • Marmurkowe jajka herbaciane z marynowanym imbirem, podawane z congee (kleiki ryżowy) i smażonym paluchem drożdżowym youtiao
  • Jajeczne foo young (omlet z ryżem)
  • Naleśniki jian bing z jajkami i boczkiem
  • Jajka sadzone z naleśnikiem z dymką

My wybieramy dwie pierwsze pozycje – jajka po benedyktyńsku i te marmurkowe – oraz różaną lemoniadę, którą należy zamówić, bo jest rozkoszna (nie musicie dziękować ;)). Congee jest delikatne, idealnie słone i kremowe – takie jakie lubię – a maczanym w nim chrupiący drożdżowy paluch przyjemnie kontrastuje z rozpływającą się w ustach strukturą ryżu. Bardzo na plus jest fakt, że nie czuć w nim tłuszczu, co nie było tak oczywiste. Podane obok marmurkowe jajka (zamarynowane w czarnej herbacie, sosie sojowym i przyprawach korzennych) także są delikatne, ale skomponowany z nimi marynowany imbir zaostrza zestawienie.

Brunch w Regina Bar 2

Marmurkowe jajka herbaciane z marynowanym imbirem, podawane z congee (kleiki ryżowy) i smażonym paluchem drożdżowym youtiao

Brunch w Regina Bar 3

Jajka po benedyktyńsku podane na bao z sosem holenderskim

Jajka w koszulkach na mięciutkich bao są ugotowane w punkt, po przekłuciu ich widelczykiem żółtko wypryska, jak lawa z wulkanu, tworząc dodatkowy sos dla bułeczki. Temu holenderskiemu brakuje soli i pieprzu, ale te malutkie mankamenty mogą zostać podrasowane pod własny smak na talerzu.

A jak standardowe dodatki? Pszenny makaron w sosie sezamowym przegryzany piklami jest intensywny w smaku, ale nieprzytłaczający inne propozycje. Z kolei pampuchy mantou maczane w lepkim mleku skondensowanym i zagryzane owocami są bardzo przyjemnym słodkim zakończeniem śniadania udowadniającym, że grunt to wypełnienie całej palety smaków.

Dużo tutaj dziwnie brzmiących nazw, wołających praktycznie z każdego talerzyka, ale nie ma czego się bać. Nie będzie wcale ostro, azjatyckie smaki się pojawią, ale w bardzo przystępnej formie dla konserwatywnego europejskiego smakosz. To przyjemny chiński comfort food na dobrych produktach, który powinien zasmakować każdemu. Nie muszę chyba wspominać, że taki brunch (lub późne śniadanie, jeśli kogoś boli takowe nazewnictwo) przebiega przy uśmiechach i chichach możliwe spowodowanych przez – nieprzyzwoicie mocne, zważając na wczesną godzinę – Negroni. Idźcie, warto!

Byliście? Dajcie znać, co myślicie!

Podoba Ci się recenzja, udostępnij i oznacz osoby, z którymi byś tam poszedł, a może stanie się cud!

Wasz,
Rozkoszny

UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
Share on twitter

Leave a Comment